Loading interface...

Dywidendy

Loading interface...

Przeciwnicy (grupa ta jest w zdecydowanej mniejszości) argumentują, że dywidenda to wyprowadzanie ze spółki pieniędzy, które powinny zostać zainwestowane w dalsze generowanie zysków. Ich zdaniem spółka wypłacająca dywidendę nie ma pomysłu na dalszy rozwój, a to powoduje spadek dynamiki przychodów, a więc spadek cen akcji. W efekcie dywidendy bardziej akcjonariuszom szkodzą niż pomagają.

Poniższy artykuł powinien ułatwić Ci zajęcie stanowiska w tej sprawie... 

Czym jest dywidenda

Dywidenda jest częścią zysku netto spółki, którym zechce się ona podzielić z akcjonariuszami. Rekomendacje w sprawie wypłaty dywidendy i jej wielkości, podejmuje zarząd spółki, a wiążące decyzje zapadają na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy (WZA). Ustalona kwota dzielona jest przez liczbę akcji spółki, aby w ten sposób otrzymać wartość, jaka przypadnie na każdą pojedynczą akcję. Na dywidendę może zostać przeznaczony cały zysk za poprzedni rok obrotowy, choć najczęstszą praktyką jest przeznaczenie na ten cel około 50% zysków (aby pozostałą część móc przeznaczyć na finansowanie samego przedsiębiorstwa).  Wysokość dywidendy podaje się czasem jako stopę dywidendy, która jest ilorazem dywidendy przypadającej na jedną akcję i ceny rynkowej akcji, a im wyższa wartość tego wskaźnika, tym większy dochód z zainwestowanego kapitału uzyskuje akcjonariusz. Dla przykładu: jeśli cena akcji wynosi 10 zł, a dywidenda na akcję 1 zł, to stopa dywidendy wynosi 10%. Warto wiedzieć, że dywidenda może być wypłacona nie tylko z zysku netto osiągniętego w ostatnim roku obrotowym, ale także pochodzić z:

  • zysków z lat poprzednich (jeżeli zostały wygenerowane),
  • kapitału zapasowego,
  • kapitału rezerwowego.

Oznacza to, że możliwa jest wypłata dywidendy, nawet jeśli w danym roku obrotowym przedsiębiorstwo nie odnotowało zysków lub wręcz przyniosło stratę. Możliwe jest to dzięki zyskom osiąganym w latach poprzednich.

Wypłata dywidendy w formie rzeczowej

Spółki wypłacają dywidendy najczęściej w formie pieniężnej, istnieje jednak alternatywa do tego klasycznego sposobu podziału zysku – dywidenda rzeczowa. Spółka może "obdarować" udziałowców poprzez:

  • aktywa ruchome,
  • nieruchomości,
  • surowce,
  • produkty,
  • akcje.

Zwykle wybór pada na dywidendę akcyjną (akcje własne spółki lub akcje spółek zależnych). Niegotówkowa forma dywidend wykorzystywana jest najczęściej w przypadku, gdy firma ma kłopoty z płynnością finansową. Co prawda akcjonariusze nie otrzymują wtedy gotówki, ale wciąż jest to lepsze rozwiązanie niż zrezygnowanie z dywidend (spółka utrzymuje ciągłość dywidendową). Dodatkowo - w przypadku dywidendy akcyjnej - poprawia się zbywalność akcji spółki poprzez zwiększenie ich liczby w obrocie - porównaj: "split akcji" - a zaoszczędzona w ten sposób gotówka może być przeznaczona na rozwój przedsiębiorstwa.

Dywidenda a cena akcji     

Spółki giełdowe wypłacające dywidendę muszą liczyć się z tym, że cena akcji ulegnie pomniejszeniu o wartość dywidendy wypłacanej akcjonariuszom. Kupując akcje z myślą, by czerpać zyski z dywidendy, warto wziąć pod uwagę również to, że zgodnie z polskim prawem jej kwota w dniu wypłaty jest odliczana od kursu akcji. Czyli np. jeżeli akcje danej spółki są notowane po 100 zł, a dywidenda została ustalona na poziomie 10 zł za papier, to w dniu wypłaty dywidendy kurs akcji będzie wynosił 90 zł. Dodatkowo od kwoty 10 zł zostanie jeszcze odliczony 19% podatek od zysków kapitałowych, a więc kwota dywidendy netto wyniesie 8,1 zł na akcję. I taka właśnie kwota (przemnożona przez liczbę posiadanych akcji) pojawi się na rachunku akcjonariusza. 

Dzień dywidendy i dzień wypłaty dywidendy     

Dzień dywidendy to dzień, w którym nabywa się prawo do dywidendy. Nie należy mylić dnia dywidendy z dniem wypłaty dywidendy; dzień wypłaty dywidendy, to dzień, w którym przedsiębiorstwo wypłaca dywidendę akcjonariuszom. Dzień dywidendy (zazwyczaj) poprzedza dzień wypłaty dywidendy o kilka tygodni.    Aby posiadać prawo do dywidendy (być właścicielem akcji w dniu dywidendy), inwestor powinien być w posiadaniu akcji danej spółki na zakończenie dnia dwie sesje giełdowe wcześniej (mechanizm T+2). Dla przykładu, jeżeli dzień dywidendy wypada w piątek, należy mieć akcje na zakończenie sesji w środę.

Warto wiedzieć, że już następnego dnia można te akcje sprzedać, a prawo do dywidendy zostanie zachowane. Należy tego pilnować, gdyż w skrajnym przypadku można być akcjonariuszem danej spółki zaledwie jeden dzień w roku i otrzymać z tego tytułu dywidendę. Powtórzmy: gracz nie musi być właścicielem akcji spółki w dniu wypłaty dywidendy; wystarczy, że będzie ich posiadaczem (zgodnie z mechanizmem T+2) w dniu dywidendy. 

Skup akcji własnych, jak dywidenda

Alternatywną i coraz bardziej popularną metodą zastępowania dywidend jest odkupywanie własnych akcji w celu ich umorzenia. W takiej sytuacji zmniejsza się ilość akcji w obiegu, a więc wzrasta ich cena. Dodatkowo, szczęśliwie dla właściciela akcji, z tym wydarzeniem nie wiąże się obowiązek podatkowy. Pozostałe cele, na jakie mogą być przeznaczone wykupione akcje to:

  • zaoferowanie ich do nabycia pracownikom,
  • realizacja za ich pomocą programu opcji menedżerskich,
  • dalsza ich odsprzedaż,
  • zamiana akcji spółki w zamian za akcje spółki przejmowanej.

Wszystkie wyżej wymienione są, z punktu widzenia akcjonariusza mniejszościowego, dyskusyjne, dlatego też, jeżeli skup akcji ma być substytutem dywidendy, to jego podstawowym celem powinno być umorzenie akcji.

*** Więcej na temat skupu akcji własnych, w osobnym artykule. ***

Wypłata dywidendy a zatrzymanie zysku w spółce

Należy wiedzieć, że zarząd spółki może zrobić wiele rzeczy, aby poprawić sytuację swoich akcjonariuszy (wpłynąć korzystnie na kurs posiadanych przez nich akcji); wybudowanie nowej fabryki, sfinansowanie projektów badawczych, inwestycja w kadrę pracowniczą, otwarcie nowego punktu sprzedaży, czy nowej linii produkcyjnej. Te i inne inwestycje mogą stanowić (natychmiast lub w przyszłości) większą wartość dla akcjonariuszy, niż jednorazowa dywidenda. Aby takie projekty mogły zostać zrealizowane spółka musi zatrzymać część (bywa, że i całość) wypracowanego w danym roku zysku. Gdy kupuje się naprawdę dobrą spółkę wzrostową, to dywidendy nie są jej najistotniejszym elementem. Istnieją jednak sytuacje, w których akcjonariusze nie czerpią korzyści z zatrzymania zysku w spółce. Jedna z nich ma miejsce, gdy zarząd gromadzi gotówkę, nie realizując przy tym potrzeb firmy. Wynika to albo z braku planu rozwojowego dla przedsiębiorstwa, albo ze zbyt bezpiecznej polityki zarządu, który czuje się pewniej, mając świadomość posiadania znacznych zapasów gotówki. Dzieje się to jednak kosztem udziałowców, pozbawiając ich potencjalnych zysków. W takim wypadku zarząd powinien zdecydować się na wypłatę dywidendy; chociażby w uważanym powszechnie za uczciwym systemie 50/50 (za każdą złotówkę zatrzymaną w spółce - jedna złotówka przeznaczona na dywidendę).

Jak wybrać spółkę dywidendową

Nie byłoby rozsądnie zakupić akcje przedsiębiorstwa, ze względu na wypłacane przez nie dywidendy, nie dbając o sam kurs giełdowy jego akcji. Byłoby wprost katastrofą, gdyby taka spółka, z jakichś powodów, przestała wypłacać dywidendę. Albo: co z tego, że firma wypłaca wysoką dywidendę jeśli musi się w tym celu pozbawiać środków na inwestycje lub co gorsza zadłużać. Dlatego bezpiecznym sposobem jest zakup akcji spółek (o możliwie wysokim współczynniku ROE), które w przeszłości wypłacały regularnie coraz wyższe dywidendy, a więc udowodniły, że są w stanie dynamicznie rozwijać się w dłuższej perspektywie. Dalej, należy wiedzieć jaki procent zysku zwykle jest wypłacany - lepiej inwestować jest w spółki, które nie wypłacają wszystkiego co zarobią, ale przeznaczają część pieniędzy na dalsze inwestycje.  Trzeba pamiętać, że spółki w początkowym stadium rozwoju (a więc większość spółek z rynku NewConnect), czy też przeprowadzające ekspansję na inne rynki, mają wysokie zapotrzebowanie na kapitał, i nie są w stanie wypłacać dywidendy. W miarę rozwoju spółki zapotrzebowanie to spada, a perspektywy dywidendowe rosną.  Inaczej ma się sprawa z giełdowymi gigantami, a szczególnie tymi, w których większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa. Ze względu na ogromne potrzeby finansowe państwa, udziałowiec większościowy wymusza na kontrolowanych przez siebie spółkach regularne wypłaty, wysokich z reguły dywidend. Udziałowcom mniejszościowym pozostaje ufać, że te żądania nie wpłyną negatywnie na potencjał rozwojowy spółki.

Kiedy kupić akcje

By strategia kupowania spółek pod dywidendę zadziałała, musimy w pierwszej kolejności mieć pewność, że spółka gotowa jest na taki krok. Najlepszym wyjściem jest wybór spółek, które dzielą się zyskiem z akcjonariuszami od lat - dane historyczne pozwolą nam ocenić, na jakie zyski możemy liczyć i tym razem. Może się jednak zdążyć, że i spółka z wieloletnią tradycją wypłaty dywidend, ogłosi "rok bez dywidendy" - może być to spowodowane nagłą okazją inwestycyjną (akcjonariusze nie zainkasują gotówki, ale mogą mieć nadzieję na przyszłe zyski w postaci wzrostu wartości posiadanych akcji), lub - czarny scenariusz - "nasza" dywidenda zostanie przeznaczona na niwelowanie skutków niespodziewanego zdarzeniem o mocno negatywnym wydźwięku. Dalej, należy sprawdzić czy tegoroczne zyski spółki są porównywalne z zyskami, za analogiczny okres czasu w roku ubiegłym (wyniki rdr/kdk - rok do roku/kwartał do kwartału). Dane historyczne powiedzą nam czy, i mniej więcej jakiej wartości, zostanie wypłacona dywidenda za mijający rok. Przy czym im bliżej do końca roku, tym dane będą pełniejsze - za w miarę bezpieczne uważa się kupowanie akcji opierając się na danych za trzeci kwartał (w końcu, cóż może się wydarzyć w ciągu zaledwie jednego kwartału, jaki pozostał nam do zamknięcia roku; odpowiedź - całkiem sporo :). Jak wszędzie, tak i tutaj, obowiązuje zasada: większe ryzyko (wczesny zakup, a więc oparty o mniejszą ilość danych) to, w przypadku trafnego typowania, większe zyski. "Strachliwym" pozostaje zakup akcji po czwartym (ostatnim) kwartale - tych już "nic" nie zaskoczy. Tak czy inaczej warto czekać na kolejne raporty kwartalne i porównywać je z wczesnymi zapowiedziami zarządu, w ten sposób poznamy, czy mamy do czynienia ze spółką przewidującą i przewidywalną.  Po publikacji wyników rocznych (ale przed walnym zgromadzeniem akcjonariuszy), zarząd zwykle ogłasza swoją rekomendację podziału zysku za miniony rok. Upublicznienie tej Informacji (niemal) zawsze skutkuje zmianą kursu akcji. Teraz tylko WZA przypieczętuje sprawę uchwałą (zgodnie z rekomendacją zarządu, lub nieco ją modyfikując) i na tym koniec. Jest to już ostatni dzwonek na zakup akcji przed mającym być niedługo później ogłoszonym dniem dywidendy. Przypomnijmy: aby posiadać prawo do dywidendy (być właścicielem akcji w dniu dywidendy), inwestor powinien być w posiadaniu akcji danej spółki na zakończenie dnia dwie sesje giełdowe wcześniej (mechanizm T+2). 

Zamiast zakończenia

Na polskim parkiecie głównym około 25% notowanych spółek dokonuje wypłaty dywidendy; na bardziej dojrzałych rynkach, liczba spółek, które chętne są dzielić się zyskiem ze swoimi akcjonariuszami jest dwu-, i trzykrotnie większa. GPW zachęca spółki do dzielenia się zyskiem poprzez wprowadzenie (dnia 31.12.2010): WIGdiv; indeksu grupującego najlepsze spółki dywidendowe (w liczbie 30). WIGdiv ma zainteresować inwestorów długoterminowych, chcących budować portfel stabilnych spółek, dzielących się zyskiem.  Tym, którym nie pasuje selekcja oparta o proste rozwiązania (indeks WIGdiv ma swoich krytyków) pozostaje "ręczne" wyłuskiwanie spółek; chociażby z indeksu WIG20.  Tak czy inaczej inwestowanie w dobrze prosperujące spółki dywidendowe (spełniające kryteria, o których jest mowa w tym artykule) może (i powinno) przypominać lokatę z rosnącym oprocentowaniem.  Oczywiście im więcej czasu poświęcimy na budowę naszego portfela (analizując i dobierając spółki), tym cała sprawa wiązała się będzie z mniejszym ryzykiem. 

Czy ten artykuł był pomocny?
Tak
Nie